poniedziałek, 27 października 2014

jest tu kto?

wchodzi tu ktoś jeszcze?



Jeśli tak, to dajcie jakiś znak życia, prooooszę












następna część miniaturki już się robi ;)

wtorek, 21 października 2014

Post jubileuszowy~100 wejść!!! (+niespodzianka ;) )

ojej! Mam już całe 100 wejść! :) Dziękuję wam wszystkim za to że jesteście, czytacie i doceniacie. O lepszych czytelnikach nawet nie marzyłam. Z tej okazji...miniaturka! Postanowiłam spróbować tradycyjnego schematu z zakładem. Zobaczymy jak wyjdzie ;) Bardzo proszę o komentarze z waszym zdaniem o miniaturkach! To od was będzie zależało czy miniaturek będzie więcej :3 nie zanudzam więcej: zapraszam do czytania!
                                                                               ~
-Każda dziewczyna na mnie leci, diable! Każda!
-Jaaasne. Już ci wierzę...
-No to zobaczymy! Podaj chociaż jeden przykład dziewczyny której się nie podobam!
Pomieszczenie rozświetlało nikłe, zielonkawe światło. Kominek stał zgaszony a na fotelu siedział przystojny brunet i patrzył się na swojego przyjaciela z rozbawieniem. Ten z kolei chodził w kółko po całym pomieszczeniu wrzeszcząc na całe gardło.
-No, no! Smoku! Tylko spokojnie!- Blaise Zabini który siedział na przed kominkiem zrobił przerażoną minę, ale po chwili wybuchnął śmiechem-kto by pomyślał że to cię tak wkurzy!
-Żadna dziewczyna, ŻADNA jeszcze nie oparła się mi!
-Ktoś tu kłamie!- zanucił cicho Zabini.
-PRZYKŁAD!
Blaise uśmiechnął się złośliwie - Taka na przykład Mionka...
Malfoy stanął jak wryty. Faktycznie. O niej nie pomyślał.
-To tylko kwestia czasu- Warknął.
-Zakład? - Diabeł szybko wystawił rękę do przodu.
-Zakład - Blondyn uścisnął ją.
Brunet uśmiechnął się chytrze i ruszył w stronę drzwi, ale tuż przed nimi odwrócił się i krzyknął
-Masz czas do Bożego Narodzenia!
Draco przewrócił oczami i wszedł do swojego prywatnego dormitorium które przysługiwało mu jako prefektowi. Zamknął drzwi i położył się na łóżku. Leżał tak przez chwilę i nagle poderwał się do góry. Co on zrobił?! Ma poderwać Hermionę Granger w dwa tygodnie?! Przecież to jego wróg numer #2 (pierwszy jest Potter)! Ale po chwili gdy już trochę ochłonął stanął i zaczął się zastanawiać. Dlaczego jej nienawidzi? Bo to przyjaciółka Pottera i jest Gryfonką i szlamą i...i to było wszystko. Była piękna. To fakt. Jej charakter urzekł go kiedy ją poznał, a głupia na pewno nie była. Podsumowując: Nie miała żadnych wad przeszkadzających w normalnym funkcjonowaniu...Potrząsnął głową. O czym on myśli! Czy właśnie rozważał zostanie chłopakiem Granger?! To się nigdy nie stanie! Musi tylko wygrać zakład. A później wynosi się z tego miejsca. Na zawsze.
                                                                       ~
W pokoju wspólnym Gryffindoru promienie słońca tańczyły po dywanie. W kominku delikatnie tlił się ogień, a na szkarłatnych fotelach siedziały Dwie dziewczyny śmiejąc się do rozpuku płuc.
-Naprawdę? Seamus? Nie wieżę!- Wydusiła siedząca po prawej Hermiona.
-Ale to same fakty! Kiedy w końcu udało mu się wyjąć tą żabę, Neville nie chciał jej wziąć! Musiał ją najpierw umyć chyba ze sto razy żeby zgodził się jej chociaż dotknąć!- Ginny przybrała bardzo poważną minę i starała się zdusić śmiech.
-Biedny Neville- Zachichotała Herm.
-No dobra, u mnie to tyle. A ty?
-Na mnie nikt nie leci - mruknęła
-Niemożliwe! Ron gada o tobie cały czas! A na pewno jest ktoś jeszcze!
 -Może Ron o mnie gada, ale mnie on nie interesuje. A jeśli chodzi o innych to...- Nagle brązowooka zawahała się.
-A jednak! - krzyknęła triumfalnie ruda - No mów, który ci się podoba?
-Uchm...no więc...- Prefekt naczelna zarumieniła się - Ginny, przysięgasz że nikomu nie powiesz?
-Oczywiście!- Weasley'ówna ach pisnęła z podniecenia.
-Malfoy - Szepnęła Hermiona
-Że CO?!
-Ciii! Bo cały zamek się zleci - Granger wściekle zarumieniona rozglądała się na boki.
-Ojej! Miona! To cudownie!
-Naprawdę tak myślisz?
-Oczywiście! Może kiedy zaczniesz z nim chodzić wreszcie zniknie ten mur pomiędzy naszymi domami...
-Mam cię! Tobie też podoba się ktoś stamtąd!
-Zabini - Pisnęła Ginny
-Wiedziałam! Idealnie do siebie pasujecie!
-Tak myślisz?
-Oczywiście!
-Myślisz że kiedyś...?
-Ponoć cuda się zdarzają - Miona uśmiechnęła się - Muszę iść. Patrol.
-Powodzenia z Dracusiem - Wiewióra mrugnąła do niej.
No tak. Patrol miała z Malfoyem. Pobiegła szybko na drugie piętro i omal nie upadła z wrażenia. On tam był. Uśmiechał się do niej.
                                                                              ~
-Echmmm...cześć? - Szatynka mruknęła patrząc się w ziemię
Dracon uśmiechnął się po Ślizgońsku i mruknął - Cześć skarbie
                                                                              ~
Na dzisiaj tyle ;) I jak? Może być?

niedziela, 19 października 2014

"Łamiesz mi serce"

Do wszystkich którzy czytają tego bloga!
Bardzo, bardzo przepraszam za tak długą przerwę, ale nauki jest mnóstwo i naprawdę zapomniałam o tym blogu :( Obiecuję więcej takich przerw nie robić.
Rozdział z dedykacją dla Vanilli - dziękuje że pokazałaś mi że ktoś jeszcze czyta moje wpisy :3
                                                                           ~
Hermiona zamyślona weszła do Wielkiej Sali. Automatycznie podeszła do stołu Gryfonów, usiadła i zaczęła nakładać sobie potrawy, ponieważ spóźniła się już na przemowę dyrektora. Nagle z zamyślenia wyrwał ją czyjś głos.
-Hęmijooono! Gchę y łasz?!(Hermiono! Gdzie ty byłaś?!)- Prawie krzyknął do niej z zapchanymi ustami Ron.
-Ja...ten...trochę się...zagubiłam i...- Gryfonka była trochę zmieszana, ale szczęśliwa że chłopak się o nią martwi.
-Zresztą nieważne! Zobacz tam! - Wskazał na drugą stronę stołu Gryffindoru. - Widzisz tą laskę tam? Genialna nie?
Siedziała tam dziewczyna o długich, blond włosach i morskich oczach. Uśmiechała się do wszystkich życzliwie.
-Przyszła do Hogwaru dopiero w tym roku, ale jest od nas tylko rok młodsza. Jej rodzina przeprowadziła się tu z Holandii.
Brązowookiej ze złości w oczach pojawiły się łzy. Chodzą ze sobą dopiero od niedawna, a on już ogląda się za innymi! Wstała i ruszyła w stronę wyjścia.
-Herm! A ty dokąd?!
Odwróciła się z nadzieją że rudzielec zauważył jak chamsko się zachował, ale to tylko Harry odkleił się od Ginny i Patrzył na Mionę z wyraźnym zaniepokojeniem. Nawet po nim było widać jak bardzo zależy mu na przyjaciółce.
-Już się najadłam. - Gryfonka uśmiechnęła się delikatnie i wyszła z sali.
Niestety najwyraźniej nie było jej dane odpocząć chociaż chwilę.
-A ty dokąd?
Tak. To znowu on. Ten natrętny, egoistyczny, arystokratyczny i...zakochany w niej Malfoy. Miała już tego dość! Ślizgoni nie zakochują się w Gryfonkach! A już w szczególności on.
-Jak cudnie dziś pachniesz, aniele. Nowe perfumy?
-Och, weź daj mi spokój Malfo...-urwała.
Zapach. Coś jej zaczęło świtać.Eliksir który uwarzyła dla Pansy miał bardzo specyficzny zapach...a jeśli dobrze zapamiętała kolor...
-WIEM!!!!!- krzyknęła - To takie oczywiste! Jak mogłam na to nie wpaść wcześniej?!
Ślizgon zaskoczony odskoczył do tyłu, ale po chwili na jego twarzy znów pojawił się ten Ślizgoński uśmieszek. Charakter mu się nie zmienił, to było widać.
-Tak? Co znowu wiesz?
-Parkinson podała ci amortencję!
Ślizgon otworzył usta ze zdziwienia. Tak, to prawda. Ostatnio czół się trochę dziwnie...jakby coś w jego głowie krzyczało "Źle robisz! Obudź się!" Ale nie brał tego na poważnie. Przecież ona nie stała się tak nagle przepiękna. Była taka już od paru lat, a jej charakter podobał mu się od zawsze. Była wrażliwa, ale też ognista. Nie widział żadnej zmiany w swoich uczuciach.
-Chyba coś ci się pomieszało, ślicznotko. - Uśmiechnął się drwiąco.
-Nie będę na ciebie patrzeć, dopóki działanie się nieskończy! - powiedziała twardo i odeszła w stronę dorminatoriów.
Dracon pokręcił głową i mruknął
-Łamiesz mi serce...
                                                                            ~
Chyba troszeczkę dłużej, prawda ;) Tak, wiem. Króciutko jak zwykle, ale za to powracam do starego systemu. Rozdziały będą krótkie, ale częste, dlatego myślę że jest OK :)
Jak zawsze przypominam: Jak nie chcesz - nie pisz komentarza. Ale była bym bardzo wdzięczna. Jeśli coś ci się nie podoba (lub na odwrót ;) ) Proszę, poinformuj mnie o tym.

PS. Tak, miona już odkryła że Draco jest pod wpływem amortencji, ale to nie znaczy że uda jej się to zmienić...